logo strony Olimpia Elbląg
"Gdziekolwiek Olimpia będzie grać.."
2016-10-17 19:15:54 - kicu
Źródło: "Gdziekolwiek Olimpia będzie grać.."

W tym sezonie 2 ligi, wyjazdowe spotkanie z Puszczą Niepołomice uzyskało zaszczytny tytuł "za Olimpią dalej się nie da". Na boisku mecz zakończył się remisem 1:1 i podziałem punktów. Był to już ósmy w wykonaniu olimpijskiej drużyny w tej rundzie i nadal czekamy na pierwsze zwycięstwo na obcym boisku. Jeśli chcecie się zapoznać z luźną kibicowską relacją z tego wydarzenia, to poniższy tekst został napisany właśnie dla Was! :)

"Gdziekolwiek Olimpia będzie grać.."

Na wstępie musimy wrócić do tematu, który pomimo wielokrotnego powtarzania nadal powoduje problemy w organizacji wyjazdów. Zapisujcie się szybciej, nie czekajcie na ostatni dzień. To naprawdę pomaga osobom, które biorą na siebie odpowiedzialność za załatwienie transportu. W przypadku wycieczki do Niepołomic, miały miejsce równolegle dwie sytuacje - mała ilość chętnych, a także brak możliwości dostarczenia odpowiedniego środka transportu przez przewoźnika. Gdyby organizatorzy wiedzieli ilu jest chętnych, z pewnością wykombinowany byłby transport zastępczy. Pamiętajcie o tym przy okazji następnych wyjazdów które nas czekają: Stargard, Kołobrzeg i najważniejszy wyjazd, czyli Częstochowa.

W sobotni wczesny poranek (albo i późną nocą :) ), z Elbląga rusza grupa osób chętna na zaliczenie najdalszego wyjazdu w sezonie. Niestety na trasie jedno auto ulega awarii, a z racji że stało się to z dala od możliwej szybkiej pomocy drogowej, pasażerowie zaliczają klasyczny "niedojazd" na mecz. Na szczęście była to jedyna negatywna niespodzianka tego dnia na trasie, więc pozostali Olimpijczycy dojeżdżają pod stadion około godzinę przed meczem. Tam dołączył do nich jeden kibic podróżujący do Niepołomic transportem szynowo - kołowym. Po zakupie biletów w kasie miejscowych (12 zł za bilet - trochę drogo, szkoda że pani w okienku nie chciała udzielić rabatu dla tak licznej grupy), meldujemy się w sektorze gości. Względem ostatniej naszej wizyty, czyli pamiętny mecz po którym świętowaliśmy awans do I ligi w 2011 roku, zmieniło się sporo. Główna trybuna stadionu została całkowicie wyremontowana, a za jedną z bramek powstały dwie nowe trybuny z czego jedna sprawuje rolę sektora gości. Na trybunach gospodarzy, nawet jak na standardy piknikowe, całkowita cisza. Jedynie pod koniec meczu dziecięca grupa stojąca za flagą "MŁODE ŻUBRY" kilkukrotnie wspierała piłkarzy Puszczy.

Na sektorze gości, tak jak na trasie, nie było nudno. Korzystając z pięknej polskiej jesieni i uprzejmości naszych piłkarzy mamy możliwość uskuteczniać hasło PIŁKA NOŻNA DLA KIBICÓW i rozpoczynamy przygotowania do zimowych turniejów halowych. Gra szła w najlepsze, dopóki ten który najgłośniej krzyczał że inni powinni więcej trenować, nie postanowił pokazać na co go stać i posłał piłkę w pobliskie zabudowania. Wtedy rozpoczęły się prowadzone z ochroną negocjacje o zwrot piłki. Ostatecznie "krakowskim targiem" wymieniamy piłkę za klucze do bramy, które jakimś cudem znalazły się na naszej trybunie :)  
Po dobrym meczu (szczególne brawa należą się dla naszego bramkarza) piłkarze dziękują nam za przybycie, robimy szybkie zakupy i udajemy się w drogę powrotną do Elbląga.

Na pełnym przygód wyjeździe Olimpię Elbląg reprezentuje 8 osób. Wyjazd z cyklu "kto nie był niech żałuje", a historie z nim związane będą opowiadane przez lata:) Wielkie dzięki dla wszystkich obecnych, a z tymi którzy nie dojechali oraz z tymi którzy w ogóle się nie wybrali widzimy się na następnym wyjeździe.

Wymagacie od piłkarzy, zatem wymagajcie także od siebie.

PS. Nadal nie wiemy czy kiełbasa z cateringu była podwawelska czy krakowska...:)