logo strony Olimpia Elbląg
Baraże o 2 ligę – do przerwy 1:0 [relacja]
2016-06-14 11:37:31 - Dexter
Źródło: zdjęcia: portel.pl, 12zawodnik.pl, info.elblag.plBaraże o 2 ligę – do przerwy 1:0 [relacja]

Osobom, które nie wybrały się na baraż do Lublina możemy powiedzieć jedno – żałujcie, że was nie było. Był to jeden z najważniejszych i najciekawszych wyjazdów w ciągu kilku ostatnich lat. Nie obyło się bez przygód, ale wynik wynagrodził wszystko. Zapraszamy do lektury obszernej relacji z wyprawy do „Koziego Grodu”.

Mobilizacja na ostatni wyjazd sezonu ruszyła jeszcze zanim wiedzieliśmy z kim przyjdzie zmierzyć się naszym piłkarzom. Olimpia jako pierwsza w 3 lidze zapewniła sobie udział w barażach o awans do drugiej ligi, dzięki czemu ze spokojem mogliśmy oczekiwać na rozstrzygnięcie walki o mistrzostwo w grupie lubelsko-podkarpackiej. Ostatecznie rywalem został lubelski Motor, co przez identyczne barwy jak nasze sprawiło, że było to starcie dwóch żółto-biało-niebieskich ekip. Mobilizowaliśmy się na kilka sposobów – w mediach społecznościowych, transparentami na mieście i pocztą pantoflową. Patrząc na efekt śmiało można stwierdzić, że starania powiodły się. Wsparcie finansowe ze strony sklepu kibica „Olimpijczyk.net” (2 tys.), zarządu Klubu (2 tys.) i pieniędzy ze zbiórki do puszki (1 tys.) pozwoliło na znaczne obniżenie ceny wyjazdu na osobę, przez co był to najtańszy z naszych dalszych wyjazdów.

Ze względu na długą trasę do Lublina zbiórka była najwcześniej w tym sezonie. Dzięki bardzo dobrej pracy organizatorów mogliśmy szybko wyruszyć w drogę po zwycięstwo. O ile w stronę Lublina droga minęła w miarę dobrze (poza weekendowymi korkami), o tyle powrót nie obył się bez przygód. Niestety jeden z autokarów na powrocie odmówił posłuszeństwa i pewien odcinek jechaliśmy w dość specyficzny, niekomfortowy sposób przez co wyjazd zostanie zapamiętany na dłużej

Na stadion dojechaliśmy „za pięć dwunasta” przez co były obawy, że większość z nas wejdzie na sektor po pierwszym gwizdku arbitra. Dzięki większej ilości kołowrotków i ochrony udało nam się dość sprawnie i szybko pojawić się na trybunie. Ilość sprzedanych biletów zapowiadała bicie rekordu frekwencji na Arenie Lublin, a ostatecznie liczba widzów wyniosła blisko 9 tys. osób. Nas łącznie było ok. 600 osób, z czego Olimpia 150, Legia (wraz z fanclubami) 400, Zagłębie 40 i Sparta Brodnica 10 osób.

Sam mecz lepiej rozpoczął się dla gospodarzy, którzy od początku chcieli narzucić przyjezdnym swój styl gry. W pierwszej połowie Olimpia strzeliła dwie bramki, które nie zostały uznane. W opinii wielu osób, w tym ekspertów TVP3 druga z nieuznanych bramek została zdobyta prawidłowo. Dodatkowo arbiter sobotniego spotkania nie podyktował karnego po faulu na jednym z naszych zawodników. Jednak „co się odwlecze to nie uciecze” i w drugiej połowie potwierdziło się piłkarskie porzekadło, iż „niewykorzystane sytuacje lubią się mścić”. W drugiej połowie mecz się wyrównał, a w końcówce meczu Olimpia przeprowadziła wzorową kontrę, zakończoną finezyjnym podaniem z piętki i wykorzystaniem sytuacji sam na sam. Na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Paweł Piceluk wprowadził swoich kibiców w euforię nie do opisania. Potwierdziło się, że sukcesu nie gwarantuje stadion, ani frekwencja, a nieustępliwość i zawziętość zawodników na boisku.
Z informacji uzyskanych od osób oglądających relację na żywo w TVP3 oraz naszych piłkarzy w trakcie meczu doping olimpijczyków przebijał się pomimo znacznej przewagi liczebnej kibiców Motoru. Ci przygotowali specjalną oprawę z motywem awansu „Czas wyjść na powierzchnię, II liga wreszcie” (w opinii niektórych z motywem kopalnianym/krecim . Niestety nie do końca się ona udała, gdyż w dużym odstępie czasu zostały odpalone białe i niebieskie świece dymne, a następnie żółte, co zepsuło efekt końcowy. My tym razem bez oprawy, ale za to z dopingiem od pierwszej do ostatniej minuty, co zostało wynagrodzone zwycięstwem i świetną atmosferą na drogę powrotną. Warty odnotowania jest fakt, iż w trakcie meczu obyło się bez wzajemnych „pozdrowień”, obie ekipy skupiły się na wspieraniu swoich zawodników.

Podsumowując, wyjazd jeden z lepszych, z gatunku bardzo udanych i pozostających w pamięci na długo. Dzięki wielkie za konkretny wyjazd, dobra robota. Do zobaczenia na kibicowskim szlaku!

Zwycięstwo w Lublinie to dopiero połowa drogi do sukcesu. W najbliższą środę zagramy najważniejszy mecz w przeciągu kilku ostatnich sezonów. Zawodnicy potrzebują pełnych trybun
i wsparcia jak nigdy. Bilety w przedsprzedaży to możliwość uniknięcia stania w kolejce przed meczem, zatem zachęcamy do nabywania wejściówek w Klubie. Szykuje się atmosfera jakiej dawno nie było na A8, więc nie może Cię zabraknąć. Wszyscy na Olimpię, razem po awans!