logo strony Olimpia Elbląg
Morąg. Relacja z wyjazdu
2016-04-11 13:13:47 - Dinga
Źródło: własne, fot. Maciej RadziczMorąg. Relacja z wyjazdu

W sobotę terminarz wysłał nas do nieodległego Morąga. Połowa obecnych była skołowana tak późną godziną zbiórki, że w klimat wyjazdowy zaczęli wczuwać się już kilka (dziesiąt) minut wcześniej.

Morąg. Relacja z wyjazdu

Zbiórka przebiegała modelowo, nie było spóźnień, wchodzenie do autokarów było bardzo sprawne. Po raz kolejny przypominamy i prosimy - zapisujcie się na mecze odpowiednio wcześniej, wtedy jest tak, jak było tym razem - łatwiej dopasować ilość autokarów i nikt nie zostanie pod stadionem.

Droga trwała... 40 minut. Z zegarkiem w ręku. Po dotarciu na obiekt w Morągu naszym oczom ukazało się ponad 20 radiowozów, policjanci z psami, brakowało tylko armatki wodnej. Widocznie budzimy postrach wśród miejscowych.

Docieramy sporo przed meczem, a że jeden z nas miał w Kętrzynie jubileuszowy, setny wyjazd - do meczu mogliśmy poświętować przy szkockiej i tabace. Wejście na mecz podobne do wejścia do autokaru - bez problemów, przeszukania i pretensji. Na samym meczu zaprezentowaliśmy się z dobrej strony, prowadziliśmy dobry, głośny doping. Długo ciągnęliśmy piosenki, bęben grał stosunkowo rytmicznie :). Ogółem - było nieźle. Po meczu dziękujemy piłkarzom za grę, mimo niekorzystnego wyniku, po czym... organizujemy dogrywkę. Ostatecznie okazało się, że Olimpia wygrała 4:3 w karnych!!! Serio!!!

Z kronikarskiego obowiązku - w klatce meldujemy się w 165 osób, w tym 15 Sparta Brodnica (z flagą reprezentacyjną). Po meczu Spartanie mają problemy z policją z powodu pirotechniki odpalonej po bramce na 0:1. Powrót spokojny, przed 20 meldujemy się w Elblągu i każdy rozchodzi się w swoją stronę na dodatkową dogrywkę ;).

G.

Morąg. Relacja z wyjazdu