logo strony Olimpia Elbląg
Relacja z wyjazdu - MKS Ełk
2015-11-12 14:51:52 - Dinga
Źródło: własneRelacja z wyjazdu - MKS Ełk

    Ostatni mecz w rundzie jesiennej przyszło nam zagrać w Ełku. Rok temu graliśmy z Płomieniem, w tym roku rywalem naszej Olimpii był MKS, sztuczny twór, który powstał z połączenia dwóch tamtejszych klubów.

    W godzinach porannych meldujemy się na zbiórce. Przed wejściem do autokaru rozdane zostały wpinki klubowe z motywem tegorocznych obchodów 70 - lecia istnienia klubu. Po odprawie, krętymi drogami ruszamy w stronę Ełku, umilając czas rozmowami, z kim przyjdzie nam zagrać w barażach. Bo innej opcji, jak gra w barażach, nikt nie bierze pod uwagę!

    11 listopada w całej Polsce obchodzimy Święto Niepodległości, w związku z tym ubieramy na ręce opaski w barwach biało-czerwonych. Na sektorze gości meldujemy się równo z pierwszym gwizdkiem. Na płocie wywieszamy dwie flagi narodowe Elbląg oraz Elblążanie i zaczynamy prowadzić doping. Już w 11 minucie obejmujemy prowadzenie. W naszych głowach zrodziła się myśl, że to będzie kolejny łatwy mecz, chociaż nie oszukujmy się Olimpia pomimo tej bramki, zbyt dobrze nie prezentowała się na murawie. W 30 minucie tracimy bramkę. Chwilę później nasz zawodnik został wyrzucony, według nas niesprawiedliwie (jak zawsze), co zaowocowało kilkoma pozdrowieniami w stronę sędziego. Ten dzień nie był szczęśliwy dla liniowego. W duchu zapewne rozmyślał, jak to się stało, że to on musi biegać po tej stronie ;) Po zmianie stron, minutą ciszy uczciliśmy Narodowe Święto, następnie odśpiewaliśmy hymn Polski. Dodatkowo zaznaczamy i uświadamiamy społeczność lokalną, że w Ełku jest tylko jeden klub, mianowicie Mazur. Ok 70 minuty następny zawodnik zostaje wyrzucony. Olimpia gra w 9 przeciwko, jak wspólnie stwierdziliśmy, parszywej 13 (11 piłkarzy plus sędzia główny i wspomniany wcześniej liniowy). Nasi piłkarze mimo znacznej różnicy ilościowej na boisku, grają ambitnie. Niestety tracą drugą bramkę. Ostatnia minuta i sytuacja sam na sam mogła obrócić losy spotkania, niestety nie udało się. Po końcowym gwizdku przybijamy z piłkarzami piątki i dziękujemy za walkę na boisku. Śpiewamy, że lidera mamy i go nie oddamy!

 

Oficjalna liczba jaka zameldowała się w sektorze gości to 45 osób.

Powrót z Ełku trwa bardzo długo, ponad 5 godzin. W Elblągu jesteśmy tuż przed 21. Ostatni wyjazd w tym roku, choć na boisku przegrany, można zaliczyć za udany. Wszystkim obecnym wielkie dzięki za wyjazd.

Olimpia po rundzie jesiennej zajmuje pierwsze miejsce i tak ma zostać do ostatniej wiosennej kolejki!