logo strony Olimpia Elbląg
Wyprawa pod granicę – czyli Gołdap 2015
2015-10-05 11:46:00 - kicu
Źródło: Wyprawa pod granicę – czyli Gołdap 2015

Po dwóch spotkaniach w Elblągu, nadszedł czas na kolejny, czwarty mecz wyjazdowy naszej Olimpii. Tym razem celem eskapady była miejscowość leżąca na skraju Puszczy Rominckiej - Gołdap.

Wyprawa pod granicę – czyli Gołdap 2015

Zarówno zbiórka pod stadionem jak i trasa do Gołdapi przebiegła bardzo sprawnie, mogliśmy pozwolić sobie na nadprogramowe oraz przedłużone postoje. Gdy docieramy pod stadion, który leży klika kilometrów od granicy z Rosją, od lokalnych ochroniarzy dowiadujemy się że mecz obejrzymy za darmo - zdecydowanie lubimy to smiley. Zajmujemy miejsce w sektorze gości znajdującym się na brzegu trybuny gospodarzy i zaczynamy doping. Tego dnia wprowadzona została reguła „Każdy zarzuca inną przyśpiewkę - ten kto się powtórzy wraca z buta”. Zatem czy mały czy duży, dziewczyna czy chłopak, chudy czy gruby – każdy tego dnia był wodzirejem. Nasz etatowy młynowy zatwierdził wyjątkowość każdej pieśni zatem do Elbląga wróciliśmy w komplecie. Doping tego dnia był naprawdę dobry, dodatkowo nasyp z drugiej strony stadionu potęgował nasze śpiewy co pozytywnie wpływało na nakręcanie się wśród naszej wycieczki „bo przecież zawsze można głośniej”. Jak to na takich wyjazdach bywa, w czasie meczu część osób zwiedza okolice stadionu, ktoś siedzi na trybunie gospodarzy, a inny zbiera szyszki do oprawy ;) Powtórzyła się sytuacja z zeszłego roku – stadionowa toaleta znajdowała się w budynku klubowym (kilkadziesiąt metrów od boiska) i każdy Olimpijczyk chcąc skorzystać z tego miejsca dostawał opiekę pana w jaskrawej kamizelce. W przerwie meczu pod sektor podchodzi starszawy sympatyk piłki nożnej chcąc porozmawiać o meczu. Niestety jedynym językiem jakim się z nami komunikował był rosyjski (czyżby rosyjska wersja kartofliska.pl?:) ), więc nie dowiedzieliśmy się o co mu właściwie chodziło. Wesoło było również zaraz po meczu gdy od strony murawy następuje atak dwóch lokalnych fanów bimbru  którzy chcieli przybić piątki i złożyć wyrazy szacunku za doping jaki tego dnia prowadziliśmysmiley

Po szybkim i łatwym 0-3 (ostatnia bramka stadiony świata!) widzimy jakieś zmieszanie w szeregu piłkarzy. Bardzo niechętnie oraz na odległość dziękują nam za przyjazd i zmierzają w kierunku szatni. Czyżby chcieli się wykąpać póki gospodarze nie zużyją całego zapasu ciepłej wody? - takie domysły nachodziły nas na sektorze. Po namowach podeszli i rozpoczęliśmy rozmowę której tematem były ostatnio umieszczony wpis na naszym serwisie. Temat będzie jeszcze omawiany, wszystkim nam zależy na awansie i nie jeżdżeniu już po takich wichurach, pomimo że takie wyjazdy są bardzo klimatyczne. Zwracamy jednak uwagę że nerwowa atmosfera i pretensje po dwóch remisach u siebie to nie jest odwrócenie się od piłkarzy. Każdy kibic pamięta, że rok temu też były gadki typu „spokojnie awansujemy, ten remis/przegrana nic nie znaczą” – jak się skończyło to wszyscy wiemy. Każdy rywal odprawiony trzema bramkami i do widzenia - innego schematu na dalszą część rundy nie ma!

Ekipa Kulturalnego Klubu Kibica zadbała o to aby powrót do Elbląga przebiegł sprawnie i wesoło, a przedstawiciele N24h stawiają kratę piwa, a następnie przeprowadzają zbiórkę na graffiti. Do czapki wpada 200 zł – następne efekty pracy naszych malarzy już niedługo! W Elblągu klasycznie meldujemy się ok. 23 gdzie rozchodzimy w celu dalszego świętowania wyjazdowej soboty smiley

Na meczu Rominta Gołdap – Olimpia Elbląg melduje się 31 kibiców gości w tym jeden Zagłębiak i jeden Legionista z Kwidzyna. Mamy ze sobą flagę ZKS. Dzięki za wsparcie, zapraszamy ponownie!

Z kronikarskiego obowiązku dodam, że w czwartek na meczu Legia - Napoli w Lidze Europy stawia się 27 Olimpijczyków z flagą „Elbląg to moje miasto..”

ps- wiecie ze Dr Dre nie był lekarzem? A Doktor Quinn nie była królową? Niezły numer co? laugh

 

 

Wyprawa pod granicę – czyli Gołdap 2015