logo strony Olimpia Elbląg
Czy w stoczni są jeszcze jakieś wakaty?
2015-09-28 21:41:24 - gniadson
Źródło: (niestety) własneCzy w stoczni są jeszcze jakieś wakaty?

Olimpia zremisowała po raz trzeci. Po raz drugi z rzędu. Po raz pierwszy chyba przy tak niskiej frekwencji. Nieustannie jesteśmy karmieni przez zarząd zapewnieniami o tym, że celem Olimpii w tym sezonie jest awans do II ligi, jednakże to, co zawodnicy wraz z zarządem mówią, może delikatnie mijać się z prawdą. Ten artykuł będzie, mamy nadzieję, swego rodzaju kubłem zimnej wody, na co bardziej rozgrzane główki. Zapraszamy do czytania.

Cel dla wszystkich w tym sezonie podobno jest ten sam mianowicie AWANS. Żółto biało niebieskie skórokopy chyba nie do końca zdają sobie sprawę gdzie i jaki zawód wykonują. Gracie w piłkę nożną. Za pieniądze. Marzenie każdego dzieciaka w tym kraju. Nie macie żadnych innych obowiązków. Podejrzewam (samemu nie było mi dane spełnić marzenia z dzieciństwa i dostawać "pięciu królów" za kopanie na murawie), że Wasz dzień mniej więcej wygląda w ten sposób: pobudka, śniadanie, poranny trening, prysznic, drugie śniadanie, lunch, popołudniowy trening, prysznic, obiad/kolacja, spać. Zaiste, niezły zapierdol macie w tej robocie.

Gracie na 4 (czwartym!!!) szczeblu rozgrywek, nazywanym z angielska III ligą. Przeciwko Wam niejednokrotnie grają chłopaki mające prócz radosnego biegania po łące prawdziwe obowiązki dorosłych ludzi - tak, chodzi o  pracę. Wasza praca to treningi i granie w piłkę. Oczywiście, nie wszystkie mecze da się wygrać. Oczywiście, to jest sport. Oczywiście, czasem może być tak, że słabszy ogra lepszego, vide mecz naszej reprezentacji z Niemcami w październiku zeszłego roku. Jednak w tym sezonie nie chcemy słyszeć, że zabrakło jednego oczka, że pech, że sędzia i niekorzystny układ gwiazd. Straciliście jak dotąd oczek cztery (umówmy się, że remis z Drwęcą był do przewidzenia, a nawet do wkalkulowania), więc jak zabraknie Wam jednego, to wiecie kogo za to winić - siebie.

Liga, w której obecnie kopiecie się po czołach miała być krótkim odpoczynkiem, być może sposobem na reset czy regenerację we wszystkich szeregach, które tego wymagają. Tamten sezon został skopany meczami z Huraganem czy Sokołem Ostróda, a kto raczył zwrócić na to uwagę był z miejsca uważany za "tego, co widzi wszystko w czarnych barwach", bo "przecież awans będzie", a "niektórym nigdy się nie dogodzi", ponieważ oni "zawsze marudzą". Niestety historia znów wydaje się powtarzać - tracimy punkty z gównianymi drużynami jak zbieranina z Krakusa, czy amatorzy z Białej Piskiej. Z epizodu zrobiło się wielkie rozczarowanie, przemieniające się powoli w koszmar, który chyba tylko nas, kibiców, męczy, bo panowie piłkarze siedzą w swojej strefie komfortu i jest im dobrze.

I tu pojawia się kolejny zgrzyt. Doszły do nas niepokojące wieści, że kilku piłkarzy przed meczem ze Zniczem było tak pewnych zwycięstwa, że postanowili świętować jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Świętowanie oczywiście odbyło się w jednym z elbląskich klubów, przy stole zastawionym wódą. Gratulacje, profesjonaliści. Nikt z nas święty nie jest, niejeden dał niejednokrotnie w palnik, Wam też wolno - od czerwca do lipca i od listopada do marca. Za rzadko? To do stoczni spawy szlifować, a nie w piłkę grać. Browarek czy dwa po wygranym meczu dla regeneracji jest w porządku, ale skandalem są wizyty na mieście przed meczem. Przed meczem! Jacy z Was profesjonaliści? Jacy z Was piłkarze? Jak nie możecie się powstrzymać od alkoholu przez kilka dni to na Trybunalskiej jest poradnia, idąc do Yolo na pewno ją mijacie. Jeśli poradnia to zbyt mocne słowo, to poróbcie trochę pompek zamiast walić wódę. Na pewno nie zaszkodzi.

Teraz ostatni punkt programu - apel do kibiców. Jeśli widzicie nasze wspaniałe gwiazdy szalejące po imprezach nie wahajcie się, wysyłajcie smsy czy dzwońcie do ludzi, nazwijmy to, decyzyjnych. Możecie tak samo zrobić im jedno czy dwa zdjęcia i wysyłać do administracji forum czy na facebooka e-Olimpii (korzystajcie z prywatnej wiadomości). Dawajcie nam znać, a my już zrobimy z tych zdjęć odpowiedni użytek. Nie może być tak, że opłacani także z naszych podatków "zawodowi" piłkarze plują nam w twarz swoim nieprofesjonalnym zachowaniem. Wstyd, panowie. Po prostu wstyd.

Liga jest do wygrania, nadal mamy tyle samo punktów co lider (mimo, że powinno ich być 4 więcej). Nie będzie jednak wygrana, gdy będziecie się tak zachowywać jak się zachowujecie. Weźcie sobie to do serca, bo w końcu ktoś Wam to wbije do głowy.

PS - podobno Tuttas był za drogi na nasz klub. To może jednak remis z bogatym Zniczem Biała Piska powinien być traktowany jako sukces, a nie porażka, a realne marzenia o zakończeniu sezonu powinny dotyczyć max drugiego miejsca, a nie minimum drugiej rundy baraży?

PS2 - jak nie potraficie strzelić karnego (mecze z Concordią i Zniczem zakończyły się 0:0 bo strzelający nie dali sobie rady...) to poćwiczcie. Ale nie w FIFIE. W FIFIE się nie liczy.