logo strony Olimpia Elbląg
Wyprawa krzyżowa - relacja z wyjazdu do Ostródy (+video)
2015-03-25 09:22:15 - Mr.Ben
Źródło: maciejradzicz.pl/dziennikelblaski.plWyprawa krzyżowa - relacja z wyjazdu do Ostródy (+video)

Aż ponad cztery miesiące wyczekiwaliśmy od ostatniego wyjazdu na mecz Olimpii. Pierwszym ligowym meczem poza Elblągiem była wyprawa do Ostródy. Kogo nie było na wyjeździe ten ma czego żałować. Zapraszamy do lektury opisu wyjazdu. 

Wyprawa krzyżowa - relacja z wyjazdu do Ostródy (+video)

Autokarowy rekord
Zapisy na pierwszy wyjazd w tym roku ruszyły niemal miesiąc przed datą rozegrania tego meczu. Czasu na zapisanie się było aż nadto, ale pozwoliło to na usprawnienie organizacji wyjazdu. Odpowiednie promowanie zapisów na wyjazd w mediach i zaangażowanie się grupy osób w organizację wyjazdu pozwoliło na rozpoczęcie wiosny z wysokiego poziomu w naszym wykonaniu. W minioną niedzielę do Ostródy z samego Elbląga wyruszyliśmy aż sześcioma autokarami, co bardzo pozytywnie zaskoczyło wszystkich wyjazdowiczów. Dawno nie widzieliśmy takich tłumów na zbiórce. W Ostródzie zameldowaliśmy się łącznie w 310 osób (w tym Rychliki 7, Pasłęk 4), a tego dnia wsparły nas ekipy: Sparty Brodnica (70 os.), Legii Chełmża (51), Kwidzyna (15), Lubawy (12) i Legia FC Mława (7) co łącznie dało aż 465 osób na sektorze. Serdeczne dzięki za konkretne wsparcie na tym wyjeździe! Trzeba przyznać, że z uwagi na tłumy wyjazdowiczów mieliśmy obawy co do sprawnego i szybkiego wchodzenia na sektor, ale w przeciwieństwie do miejscowych kibiców uporaliśmy się z wejściem dość szybko i dzięki temu wszyscy byli na sektorze przed pierwszym gwizdkiem arbitra.
 

Organizacja sektora dla gości
Zaskoczyły nas dwa aspekty, z czego jeden był pozytywny, a drugi nieco mniej. Na plus zapisać trzeba organizatorom meczu dobrze zaopatrzony catering w którym chętni mogli nabyć gorące napoje oraz ciepłe posiłki, a o ich jakości świadczy fakt, iż wszystko zostało wykupione na długo przed zakończeniem meczu. Tego dnia temperatura i pogoda skutecznie zachęcała nas do skorzystania z oferty miejscowej firmy gastronomicznej. Zdecydowanie mniej pozytywnym aspektem była niespodzianka w postaci kilku bannerów reklamowych na przednim płocie ostródzkiej „klatki”. Po kilkuminutowych negocjacjach udało nam się przekonać organizatora meczu do ściągnięcia owych reklam. Rozumiemy, że w Ostródzie oprócz nas pojawiało się niewiele licznych zorganizowanych ekip kibicowskich, ale karygodnym jest zasłanianie płotu bannerami sponsorskimi, gdyż jest to raczej niespotykane na innych stadionach.
 

Ostróda lepsza jedynie piłkarsko
Stadion w Ostródzie ma pojemność ok. 5000 miejsc, z czego sektor gości ok. 600 miejsc. Patrząc na naszą liczbę zdecydowanie bardziej wypełniliśmy swój sektor, aniżeli gospodarze. Biorąc pod uwagę sporą mobilizację w szeregach kibiców gospodarzy trzeba przyznać, że przy naszej frekwencji wypadli oni dość kiepsko, gdyż spodziewaliśmy się większej ilości miejscowych. W niedzielę na stadionie pojawiło się ok. tysiąc osób, a więc niemal połowę widzów stanowiła olimpijska brać. W Polsce jest to zdecydowanie rzadkością, żeby przy tak licznej grupie przyjezdnych miejscowi wypadali aż tak słabo. Miejscowym nie pomogły ani transparenty na mieście, ani zapowiedzi w internecie.
 

Wyprawa krzyżowa z rozmachem
Także w kwestii opraw, które zostały zaprezentowane przez obydwie grupy niezaprzeczalnie to żółto-biało-niebiescy wypadli lepiej, a z racji znacznej przewagi liczebnej byli zdecydowanie głośniejsi. To elbląscy kibice według opinii wielu osób usytuowanych na tej samej trybunie co kibice z Ostródy głośniej wspierali swoją drużynę, co tylko potwierdza naszą dominację na trybunach. Kibice Sokoła zaprezentowali jedynie niezbyt skomplikowaną choreografię na którą złożyły się niezbyt estetycznie wykonana sektorówka „Fanatyzm”, a do niej równie „ładny” transparent z hasłem „na to nie ma leku”, którym towarzyszyły machajki na kijach. Dużo efektowniej wyglądała oprawa zaprezentowana w sektorze gości. Znacznie lepiej niż zdjęcia oddają jej efektowność nagrania video. Tego wieczoru pod koniec meczu zaprezentowaliśmy pokaźne flagowisko wraz z trójkolorową sektorówką w środku, które dopełnił transparent „Wyprawa krzyżowa”, a wszystko zostało podświetlone kilkudziesięcioma stroboskopami.

Więcej zdjęć z meczu znajdziecie tutaj http://e-olimpia.com/gallery.php?gallery=104&all=1
 

Kibice Olimpii znacznie lepsi od jej piłkarzy
Doping od samego początku meczu stał na dobrym poziomie i rozkręcał się z minuty na minutę. Pomimo dość niemrawej i nieskutecznej pierwszej połowy w wykonaniu zawodników Olimpii nieustannie zagrzewaliśmy ich do walki. Czuć było, że wiele osób spragnionych było konkretnego śpiewania i jedynie strata bramki pod koniec meczu chwilowo przyciszyła elblążan. Finałem w naszym wykonaniu była wyżej wymieniona oprawa, która spotkała się z wyrazami uznania i szacunku ze strony naszych piłkarzy. Niestety nawet najpiękniejsze słowa i wysoce efektowna gra nie były w stanie zrekompensować utraty cennych punktów i podróży powrotnej w smutnych nastrojach. Podczas meczu wywiesiliśmy na płocie 9 flag: North Power, Forza Olimpia, Elbląg to moje miasto, 1945, Ponad pół wieku wiary, Pasłęk, Dynamit Boys (Chełmża), Spartanie (Brodnica), oraz Legia FC Mława.

 

Jedna wycieczka wyjazdowiczem nie czyni
Dość bliska odległość od Elbląga, dogodna pora rozegrania meczu oraz przystępny koszt wyjazdu złożyły się na nasz dobry pierwszą wiosenną przygodę. Wiele osób mimo apeli i usilnych starań organizatorów podejmowało decyzję o zapisywaniu się „za pięć dwunasta” na mecz w Ostródzie. Mamy nadzieję, że zarówno na najbliższym meczu, jak i na kolejnym wyjeździe (03.04. Morąg) pojawicie się tak licznie i również będziecie zagrzewać piłkarzy do walki o zwycięstwo. Wymagając od nich wygrania ligi i zakwalifikowania się do baraży musimy wymagać także od siebie i stale podnosić sobie poprzeczkę. Zaangażowaniem należy wykazywać się na co dzień, gdyż kibicem jest się na okrągło i wsparcie w każdej postaci przynosi dobre efekty dla Olimpii. Wyjazd rzecz święta, zatem nie zapominajcie o kolejnym do Morąga (3.04.)
 

Kilka słów do drużyny...
Mówi się, że jedna przegrana bitwa nie rozstrzyga finału całej wojny. Tyle, że nie można sobie pozwolić na choćby remis w momencie kiedy najtrudniejszy rywal wygrywa swój kolejny mecz. Trzeba wyciągnąć odpowiednie wnioski z tej smutnej lekcji i nie popełniać tych samych błędów. Wszyscy mamy w pamięci, że nie tak dawno zabrakło zaledwie punktu do utrzymania się w drugiej lidze. Tym razem nie może nam zabraknąć i to od drużyny w głównej mierze zależy sprawa awansu, zarówno od piłkarzy jak i sztabu szkoleniowego. Jak istotna jest sprawa wywalczenia awansu w roku jubileuszu Olimpii nie trzeba nikomu przypominać. Jest to sprawa, która zadecyduje o rozwoju regionalnego Klubu piłkarskiego lub jego stagnacji, czego nie chciałby żaden z sympatyków Olimpii. Dziś gracie w drużynie, która w odległej przeszłości z powodzeniem grała w rozgrywkach obecnej pierwszej ligi. Jesteście istotną częścią Klubu, którego historię tworzyło wiele pokoleń ludzi jemu oddanych. To miasto, ten klub i jego kibice zasługują na to, aby Olimpia grała co najmniej o jedną ligę wyżej. Gra przyjemna dla oka i słowa szacunku po meczach to jedno, a okazywanie go wynikami to drugie. Cały zespół i zarząd Klubu musi sobie zdać sprawę, że nas interesują wyłącznie zwycięstwa, bo teraz tylko one pozwolą dalej mieć nadzieję i perspektywę uzyskania awansu. My wierzymy tylko w ZKS!

Wy nie możecie nas zawieść, wygrana w każdym meczu to Wasz obowiązek!

Wyprawa krzyżowa - relacja z wyjazdu do Ostródy (+video)