logo strony Olimpia Elbląg
Trener Adam Boros: Grajmy w jednej drużynie i wierzmy w awans!
2015-03-11 13:14:16 - Mr.Ben
Źródło: własne/portelTrener Adam Boros: Grajmy w jednej drużynie i wierzmy w awans!

Po wczorajszym treningu na kilka pytań z chęcią odpowiedział również szkoleniowiec Olimpii, Adam Boros. Zapytaliśmy trenera m.in. o transfer Tuttasa, o zdrowie Bojasa oraz o nastroje przed ligą.
Warto także przeczytać kilka słów trenera do kibiców. Zapraszamy do lektury!

 

Tomasz Tuttas – transfer last minute, koło ratunkowe przed walką o awans, zastępca Antona, jak określi Pan ten transfer do Olimpii?
Rzeczywiście było mało czasu na podjęcie decyzji, natomiast w momencie kiedy Antek odniósł kontuzję zaczęliśmy bardzo mocno i intensywnie analizować naszą sytuację i to, jaki przebieg może mieć cała ta sytuacja. Czekaliśmy też na diagnozę czy Antek będzie operowany, jakie będą prognozy, kiedy będzie mógł wrócić do gry. Tych informacji potrzebowaliśmy, aczkolwiek one też za dużo nam nie dają, bo ktoś powie, że Antek wróci za 6 tygodni do treningu czy do gry, a wcale nie jest powiedziane, że na pewno tak szybko wróci. Wiemy dokładnie jak jest ze zdrowiem i z tego typu urazami. Zaczęliśmy z jednym z prezesów intensywnie rozmawiać i zastanawialiśmy się co w tej sytuacji zrobić. Doszliśmy do wniosku, że chyba lepiej zapobiegać niż leczyć czyli lepiej mieć ewentualny problem bogactwa niż gdyby miało nam czegoś zabraknąć w sile ofensywnej. Tym bardziej, że staramy się ze wszystkich sił i wszelkie nasze działania są skierowane w tym kierunku, żeby naprawdę nam się powiodło, żeby nic nie przegapić. No i rozglądaliśmy się za napastnikiem. Wiadomo jaki to już jest okres, wyboru wśród dostępnych zawodników zbyt dużego nie ma.
Dlaczego akurat postawiono na Tomka Tuttasa?
Tomka przede wszystkim znam, znam jego możliwości. Grałem jako trener przeciwko Tomkowi zarówno w momencie jego gry w Wigrach i kiedy grał w wcześniej w trzeciej lidze. Ja go po prostu pamiętam. Śledziłem też i analizowałem jego poczynania co do zdobyczy bramkowych, czyli to co dla napastnika jest najważniejsze. To wszystko działało na jego korzyść. To jest krótko mówiąc chłopak z doświadczeniem, dosyć przyzwoitym, drugoligowym, bo sporo występów na tym poziomie ma rozegranych. Jest zawodnikiem systematycznie strzelającym i to na szczeblu drugiej ligi również. Wiadomo, że ma dobre warunki fizyczne i tych atutów ma dużo. Jedynym znakiem zapytania i wątpliwością wynikającą z powrotu po dłuższej kontuzji z początku zeszłej rundy było jego zdrowie. Tutaj też zasięgaliśmy informacji, czy ma jakieś pozostałości po urazie, jak wygląda z perspektywy przygotowania fizycznego. Powiedzmy sobie uczciwie, nie widzieliśmy naocznie jak on fizycznie wygląda. Było zapewnienie zarówno z jego strony, ze strony władz klubu z Suwałk i też zasięgaliśmy informacji u Hirka Zocha, który jest naszym kolegą. Mieliśmy informację, że Tomek od początku stycznia wszedł w trening, że trenuje na normalnych obciążeniach, także pod tym względem nie ma żadnego problemu. Oczywiście pewnie będzie widać u niego brak gry w ostatnim czasie, bo tu powiedzmy sobie uczciwie, że to było pół roku kiedy nie brał udziału w żadnych meczach. Ale nie jest to dla nas taka sytuacja całkowicie paląca. To nie koniecznie musi być zawodnik od razu do gry. Może to być na początek równie dobrze ktoś kto będzie wchodził i nam pomagał w mniejszym zakresie minutowym, ale robił konkretną robotę na boisku. Na to mocno liczymy.
Wracając do zdrowia zawodników – jak po ostatnim sparingu sytuacja ze zdrowiem Jakuba Bojasa?
Kuba Bojas odczuwał ból barku. Pojechał na prześwietlenie barku, które wykazało, że kości i stawy są całe. Przypuszczam, że to jest stłuczenie. Jeszcze dodatkowo będzie robił prześwietlenie. Myślę, że to nie jest poważna kontuzja, aczkolwiek jest bolesna. To jest miejsce, które nawet przy stłuczeniach potrafi mocno boleć i dokuczać określony czas. Natomiast myślę, że nie jest to coś groźniejszego. Zresztą Kuba już w niedzielę był na rozruchu po sparingu. Dzisiaj brał udział w zajęciach. Mówił, że czuje, że go boli, ale nie jest tak, że nie może podjąć treningów. W związku z tym jestem dobrej myśli.
Jak nastroje w drużynie przed pierwszym meczem?
Myślę, że nastroje przed pierwszym meczem są bardzo dobre. Wolę mówić o nastrojach po meczu. Staramy się robić wszystko, żeby od każdej strony i mentalnej i fizycznej przygotować się do meczu w sposób prawidłowy. Nie raz może wygląda to z boku tak, że ktoś na boisku czegoś zaniechał, coś zaniedbał, ale w tym okresie przygotowawczym staraliśmy się zneutralizować i wyeliminować nasze mankamenty. Nie ukrywam, że bardzo liczę na zawodników, którzy do nas dołączyli.  Liczę na tą jakość. Myślę, że to wszystko co było widać w sparingach i również w ostatnim sparingu z Pasłękiem to jeszcze nie jest pełnia możliwości jakie mają zawodnicy. Jeszcze jest kilka rzeczy, które musimy w naszej grze zmienić. Powiem tak, wśród chłopaków atmosfera jest na pewno fajna i wiem, bo rozmawiam z nimi, że zespoł jest świadomy tego, że to jest wyjątkowy moment dla tego klubu, wyjątkowa sytuacja, że to co w tej chwili robią to będzie działało na przyszłość zarówno dla nich jak i dla Klubu. Poważne granie już od pierwszego meczu i w każdym meczu. Kto wie czy w pierwszych trzech kolejkach sytuacja się nie powywraca do góry nogami w tej tabeli, nie jest to wykluczone. Szczególnie trzeba zwrócić uwagę na dobry start, na skuteczny start. Na pewno nie można sobie pozwolić na chwilę słabości. Na pewno nie można mówić o lekceważeniu kogokolwiek. Jest grupa chłopaków w zespole, która jest niezadowolona, bo czuje, że może na chwilę obecną nie ma tego pierwszego składu. To jest wkalkulowane jeżeli chce się mieć taką kadrę, która jest wyrównana. Siłą rzeczy ktoś zawsze będzie niezadowolony. Mam jednak nadzieję, że na koniec w czerwcu wszyscy będziemy zadowoleni.
Mam dla trenera dobrą wiadomość – w tej rundzie Olimpia będzie grała w przewadze jednego zawodnika, tym zawodnikiem będą fanatycy, którzy po 4 miesiącach rozłąki z meczami ukochanego Klubu nie mogą już doczekać się pierwszego meczu u nas, także pierwszego wyjazdu Olimpii. Ma Pan coś do przekazania fanom Olimpii przed nadchodzącą, ważną dla Klubu rundą?
Wiem, że mamy jedną z lepszych grup kibiców w regionie, jeżeli nie najlepszą. Mamy grupę kibiców wiernych, bo dochodzi do spotkań i muszę powiedzieć, że jeszcze jako ten, który biegał za piłką czyli ładnych kilkanaście lat temu niektórych kibiców z twarzy potrafię rozpoznać, więc wiem, że mamy wiernych kibiców. Jak to zwykle w życiu bywa nie raz troszeczkę może są jakieś wątpliwości co do jakości gry, ale wiem, że kibice się nie odwracają i wiem, że też mają tak jak piłkarze mocniejsze i słabsze momenty. Bardzo chciałbym, żebyśmy zdali sobie sprawę z tego, że to co mamy teraz robić na wiosnę i których działań efekty mają przyjść w czerwcu to musimy robić wspólnie i grać w jednej drużynie. Bardzo się cieszę, że następuje jakiś przełom, że gdzieś między kibicami dochodzi do rozmów, które mają budować tą większą ilość kibiców na trybunach. To będzie dla nas bardzo ważne. Myślę, że to będzie również naprawdę dwunasty zawodnik. Powiedzmy sobie, w trzeciej lidze takich zorganizowanych grup kibiców jest mało. Myślę, że wszyscy będziemy bliżej siebie i liczę na to, że będziemy jedna wielką rodziną Olimpii Elbląg. Rodziną, która przede wszystkim się wspiera, która wierzy w siebie. Mówiłem też, że bardzo mi zależy na tym, żeby kibice nie mieli wątpliwości, że jeden czy drugi zawodnik, który zakłada koszulkę Olimpii na boisku maksymalnie zostawia tyle zdrowia ile posiada, że nic nie zostawia na potem, na następny mecz. To samo powinno działać w obie strony, powinniśmy mieć taką wiarę w siebie, takie zaufanie do siebie i jednocześnie wierzyć w końcowy sukces.
Dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi i życzę powodzenia w każdym meczu w tym roku. Niech w czerwcu spełni się marzenie wszystkich osób dobrze życzących Olimpii.
Ja również dziękuję za wywiad i serdecznie zapraszam wszystkich kibiców na nasz sobotni mecz, walczmy o ten awans wspólnie. Razem nam się uda!